Blog > Komentarze do wpisu

Green Lantern - Jak zzielenieć z nudów

(Green Lantern, 2011)

Reżyseria: Martin Campbell

Scenariusz: Greg Berlanti, Michael Green, Marc Guggenheim i Michael Goldenberg

Grają (ci istotni): Ryan Reynolds, Peter Sarsgaard, Mark Strong, Tim Robbins, Angela Basset

2/10

To że film jest o latającym zielonym człowieku, jeszcze go nie dyskwalifikuje. To, że jest schematyczny też jeszcze nie, choć Christopher Nolan każdym Batmanem udowadnia, że można zrobić fajny i nieschematyczny film o superbohaterze. Ale jeśli z każdym kolejnym zdaniem wypowiadanym przez bohaterów człowiek łapie się za głowę i zastanawia się, dlaczego oni nie mogli rzucić scenariusza w p... i wypowiedzieć jakąś ciekawą kwestię, tak z głowy. Tak żeby powiedzieć reżyserowi "a może ja powiem to, może będzie fajniej"...

Nie mówią. Amerykanie robią taśmowo filmy o superbohaterach. Lepsze i gorsze. Ten jest najgorszy. Szczytem skandalu są dialogi miedzy głównym bohaterem a jego wielką miłością: "Nie pokonasz go, zginiesz", "Coś wymyślę", "Jak chcesz to zrobić?" "Nie wiem". Potem buziak i poleciał.

Scena warta uwagi:

- Nie miałam okazji, by Panu podziękować za uratowanie życia. Mojego i nas wszystkich
- To nic takiego. Wykonywałem swoją pracę
- Hal?
- Tak.
- ...
- ...
- O Boże Hal! Znam cię całe życie! Widziałam cię nago! Myślałeś, że nie rozpoznam cię, bo masz maskę? Dlaczego jesteś zielony? Dlaczego się świecisz?

czwartek, 01 listopada 2012, kubadybalski

Polecane wpisy