Blog > Komentarze do wpisu

Przetrwanie – To jeszcze o wilkach

(The Grey, 2011)

Reżyseria: Joe Carnahan

Scenariusz: Joe Carnahan, Ian MacKenzie Jeffers

Grają (ci istotni): Liam Neeson

5/10

Film najbardziej wzburzył nie krytyków – im się nawet podobał – ale obrońców praw zwierząt, typu PETA i inne takie, którzy postanowili go zbojkotować bo w złym świetle (!) pokazuje wilki. Istotnie te przesympatyczne zwierzęta pełnią rolę czarnego charakteru, krok po kroku zjadając głównych bohaterów. Ale co robić, ktoś czarnym charakterem musi być. Niemcy się jakoś nie burzą.

Cała ta historia da się oglądać, choć w pewnym momencie zaczyna trochę męczyć. Niewykluczone zresztą, że taki był pomysł twórców. Nikt w końcu nie powiedział, że cała walka którą obserwujemy, ma jakikolwiek sens, tzn. ma jakiekolwiek szanse powodzenia. Widz tego nie wie, co pozwala mu się wczuć w atmosferę, bo i bohaterowie tego nie wiedzą (a jak jest – nie zdradzę) i mam wrażenie, że z ekranu pytanie o to nie pada, bo wszyscy boją się zapytać. To akurat fajne, dodaje realizmu zachowaniu ludzi, których obserwujemy.

Scena warta uwagi

W pewnym momencie postać grana przez Liama Neesona droczy się z Bogiem. Choć nawet się nie droczy, tylko mu solidnie wrzuca jak kierowcy, który zajechał nam drogę. Wszelkie skojarzenia z Mickiewiczem i „Wielką Improwizacją” uprawnione, choć bez zadęcia, czy patosu. Ot, zdenerwował się po prostu.

niedziela, 23 grudnia 2012, kubadybalski
Tagi: Liam Neeson

Polecane wpisy