Blog > Komentarze do wpisu

Ratując pana Banksa – Animowane, roztańczone pingwiny

(Saving Mr Banks, 2013)

Reżyseria: John Lee Hancock

Scenariusz: Kelly Marcel, Sue Smith

Grają (ci istotni): Emma Thompson, Tom Hanks, Colin Farrell, Paul Giamatti

7/10

Niezgodność charakterów jest zabójcza dla małżeństwa, ale potrafi napędzić film. W tym mamy do czynienia z taką właśnie opozycją. Z jednej strony Pamela Travers autorka powieści dla dzieci o Mary Poppins, z drugiej Walt Disney, który chciałby zrobić film Mary Poppins. Ale żeby roześmiane, pełne słodyczy uwagi Disneya i jego pomagierów, brutalnie przecinane przez cięte riposty pisarki, stanowiły o błyskotliwości filmu, potrzeba doskonałych aktorów. A Tom Hanks jest tu tylko nieznacznie gorszy od świetnej Emmy Thompson.

Tak naprawdę historia nie jest jakoś wybitnie zaskakująca. Film toczy się w dwóch perspektywach czasowych. Główny wątek w latach sześćdziesiątych, za to poboczny, który odsłania nieco przyczyny zachowania pani Travers, pół wieku wcześniej. Mimo takiego zagmatwania fabuła toczy się bardzo sprawnie. Widz odkrywa tajemnicę po kawałku, choć ta na końcu jest chyba dość przewidywalna. Za to dużym atutem jest klimat. To bardzo pogodny film, a taki jest bardzo trudno zrobić. Uwierzcie mi, potrafi być wielokrotnie bardziej irytujący niż jakiś mroczny albo smutny. Tymczasem „Ratując Pana Banksa” ogląda się z przyjemnością, równie dużą jak patrzy na Emmę Thompson. Coś w mijającym roku świetnych ról kobiecych było multum. Ta nawet nie zmieściła się w oskarowych nominacjach...

Scena warta uwagi:

Jeśli ktoś twierdzi, że Emma Thompson, przerysowała postać, że celowo nadała jej karykaturalny wymiar, to polecam poczekanie do ostatniej sceny. Tej już po napisach. Niesamowite.

P.S. Nie pamiętam czy jakoś ostatnio, może przy okazji „Zniewolonego...” pisałem, że Paul Giamatti to świetny aktor. To świetny aktor.



wtorek, 11 lutego 2014, kubadybalski

Polecane wpisy