Blog > Komentarze do wpisu

Drogówka – Siedem po polsku

(Drogówka, 2013)

Reżyseria: Wojciech Smarzowski

Scenariusz: Wojciech Smarzowski

Grają (ci istotni): Bartłomiej Topa, Arkadiusz Jakubik, Marcin Dorociński, Eryk Lubos, Marian Dziędziel, Agata Kulesza, Maciej Stuhr

7/10

Pominę wszelkie zachwyty nad dogłębnym wkręcaniem się w odmęty polskiej duszy, apoteozą picia alkoholu i umiejętnym wyciąganiem z charakterów ludzkich tego co w nich najmroczniejsze, bo dla Smarzowskiego to standard. Mało która recenzja zwraca uwagę, że każdy film tego reżysera – i „Drogówka” nie jest tu wyjątkiem – to przede wszystkim bardzo sprawnie wymyślona i opowiedziana historia. Akurat ten to nie jest żadne tam oskarżanie policji, czy rozliczanie polskiej skłonności do korupcji, ale przede wszystkim soczysty thriller. Głównemu bohaterowi nagle zawaliła się rzeczywistość, jest ścigany, musi rozwiązać mroczną zagadkę morderstwa, którego jak sądzi nie popełnił. A wszelkie szukanie drugiego dna, siedmiu grzechów głównych, etc. to sprawy poboczne. Efektowne, ale poboczne.

I tutaj można trochę się czepiać, że właśnie główna historia mogłaby być trochę bardziej krwista, a wszelkie poboczności, nieco bardziej pasować. „Dom zły” zostawia widza z opadniętą szczęką. Drogówka „tylko” z zadowoleniem z obejrzenia bardzo dobrego filmu. Kilka scen jest chyba niepotrzebnych (Banasiowi godzi się czarnoskóre dziecko, no śmieszne, ale co z tego?), kilka mrugnięć do widza zbyt nachalnych, choć te minusy rozpływają się w zalewie plusów. Smarzowski jak zwykle wzorowo prowadzi aktorów. Zdjęcia – biorąc pod uwagę ile technik tam zastosowano (z telefonu, z monitoringu, z góry, z dołu, z boku, Bóg wie co jeszcze...) - nie dają żadnego wrażenia braku płynności. Muzyka pasuje idealnie. Ale gdybym mógł na bezludną wyspę zabrać wszystkie filmy Smarzowskiego poza jednym, to tym, który zostałby w domu, byłaby właśnie „Drogówka”.

Scena warta uwagi:

Można wybierać. A niech będzie choćby ta przedostatnia. Raz, że zaskakująca, dwa, że znów Maciej Stuhr pokazuje mroczną twarz. A mam wrażenie, ze trudno znaleźć w polskim kinie aktora, któremu tak bardzo brakuje fajnej roli. On jest stworzony do grania ról pokręconych, niejednoznacznych i złych. Kiedyś już zresztą o tym pisałem...

wtorek, 20 maja 2014, kubadybalski

Polecane wpisy