Blog > Komentarze do wpisu

Teoria wszystkiego – Nie brać pracy do domu

(The Zero Theorem, 2013)

Reżyseria: Terry Gilliam

Scenariusz: Pat Rushin

Grają (ci istotni): Christoph Waltz, David Thewlis, Tilda Swinton, Matt Damon, Peter Stormare, Ben Whishaw

6/10

Mam problem z filmami Terry'ego Gilliama. Z jednej strony trudno mu odmówić umiejętności budowania, budzących przerażenie, sugestywnych historii człowieka w trybach systemu, dla którego jest nic nie znaczącym pyłkiem. Przerażających, bo na każdym kroku uzmysławiających, że główny bohater nie może nic z tym faktem zrobić, nawet bunt za bardzo nie wchodzi w grę, bo albo się nie uda, albo nikt go nie zauważy. Z drugiej strony nie mogę wciąż przełknąć estetyki Gilliama – słodko-gorzko-nieludzko kolorowej, będącej prostym przedłużeniem animacji z Monty Pythona. Tak naprawdę zawsze te animacje były jedynym elementem, który mnie niesamowicie irytował. Nawet w absurdzie potrzebny jest kontakt z rzeczywistością, choćby po to, żeby mieć porównanie. W animacjach absurd miał wymiar czysty i Gilliam w dużej części przeniósł to do swoich filmów.

Dlatego najbardziej lubię te, w których szaleństwa było najmniej (co nie znaczy, że nie było go wcale) – „12 małp”, czy „Nieustraszonych braci Grimm”. „Teoria wszystkiego” to nie ta bajka. To film, któremu najbliżej do „Brazil”, zresztą scenarzysta Pat Rushin nieco się tym ostatnim inspirował. To widać na ekranie. Główny bohater Qohen Leth to geniusz, ale człowiek słaby (marny!) nie mający siły na to, by wyrwać się z kieratu. Postacie które spotyka (aktorzy od Waltza, do choćby Stormare'a grają super, to duży atut filmu) budzą co najmniej niepokój. Świat w którym przyszło mu żyć, odrzuca. To ciężki film, pesymistyczny, choć ten kto wytrzyma, pewnie będzie zachwycony.

Scena warta uwagi:

Sala kinowa najgłośniejszym śmiechem wybuchła gdy główny bohater wraz z Bobem poszli do parku. Chodziło głównie o kilka (!) informacji czego w tym parku nie należy robić. Fakt, zabawne. Inna sprawa, ze jeśli świat zmierza w tym kierunku, ze parki mają wygladać tak, jak w tym filmie, miasto ma wyglądać tak jak tam, praca ma wyglądać (czasem już wygląda) tak samo, to pora umierać.

P.S. Boże, jaki ten film jest depresyjny! Od „Nebraski” tak dołującego nie oglądałem...



czwartek, 29 maja 2014, kubadybalski

Polecane wpisy