Blog > Komentarze do wpisu

Tylko Bóg wybacza – Bangkok by night

(Only God Forgives, 2013)

Reżyseria: Nicolas Winding Refn

Scenariusz: Nicolas Winding Refn

Grają (ci istotni): Ryan Gosling, Kristin Scott Thomas

7/10

Nicolas Winding Refn choćby nie wiem jak enigmatycznie wypowiadał się w wywiadach jest zdecydowanie zafascynowany przemocą i okrucieństwem. I ten film jest dużo bardziej brutalny niż „Valhalla. Mroczny wojownik”, a przede wszystkim niż „Drive”. Trudno w to uwierzyć, ale tym razem Ryan Gosling mówi jeszcze mniej (w sumie siedemnaście zdań, „Variety napisało, że to „rola bliska katatonii”), ale akurat słowa nie są w tutaj najważniejsze. Każda scena to rodzaj obrazu, prawie każde ujęcie kręcone jest nieporuszającą się kamerą, w starannie zainscenizowanej przestrzeni, świetle i z odpowiednio dobraną muzyką, albo w niemniej hipnotyzującej ciszy. Trudno nie odnieść wrażenia, że historia (bohater szuka zabójcy brata, napędzany w wysiłkach przez demoniczną matkę – rewelacyjna Kristin Scott Thomas) jest wyłącznie tłem, dla klimatu w jaki wprowadza widza reżyser. Wspomniane okrucieństwo to część tego klimatu. Refn się nim bawi, spacerując po linii wyznaczającej granicę między powagą a kiczem, ale bardzo umiejętnie jej nie przekracza. Film uwodzi, choć nie każdego. Na pokazie w Cannes część widowni klaskała, część buczała, część wyszła z sali. Mnie uwiódł.

Może też dlatego, że – do czego przyznawał się chyba opisując „Zakładnika” - Filmotatnik lubi miasta nocą. A w „Tylko Bóg wybacza” mamy przepięknie sfilmowany nocny Bangkok. Wybór stolicy Tajlandii na miejsce akcji był strzałem w dziesiątkę. Całe tło, a więc wspomniane miasto, klub muay thai czy ciąg wydarzeń napędzający spiralę kolejnych morderstw, wydaje się być zamkniętą, dokładnie przemyślaną całością bez niepasującego elementu. Gdyby Duński reżyser urodził się 150 lat temu, to byłby pewnie malarzem-impresjonistą i w można by było dzisiaj oglądać jego prace w galeriach. A tak chodzi się do kina i tam ogląda się odcinane ręce i podrzynane gardła.

Scena warta uwagi:

Najbardziej zapadająca w pamięć jest ta gdy Chang ćwiczy z mieczem, a jednocześnie Crystal omawia warunki jego zabójstwa. Zapada w pamięć głównie ze względu na lecącą w tle muzykę Cliffa Martineza (który zresztą odpowiadał za większość ścieżki dźwiękowej do „Drive”). Słucham jej teraz na okrągło.



wtorek, 05 sierpnia 2014, kubadybalski

Polecane wpisy