Blog > Komentarze do wpisu

U niej w domu – Pisanie na żywo

(Dans la maison, 2012)

Reżyseria: Francois Ozon

Scenariusz: Francois Ozon na podstawie sztuki Juana Mayorgi „El chico de la ultima fila”

Grają (ci istotni): Kristin Scott Thomas, Emmanuelle Seigner, Fabrice Luchini, Ernst Umhauer, Denis Menochet

7/10

60 proc. Polaków w ogóle nie czyta ksiązek. Regularnie czyta nieco ponad 10 proc. We Francji „literatura” wciąż nie jest obcym słowem, dlatego tam nakręcenie takiego filmu ma sens, podczas gdy u nas nie ma. Niewielu zrozumiałoby na czym polega trudno uchwytna relacja między nauczycielem francuskiego, a jego uczniem, piszącym coś w rodzaju powieści w odcinkach, zaczynając od pierwszego wypracowania, które Germain zadał nowej klasie. Claude literacko nie tylko wyróżnił się na rzecz ogólnej miernoty w 2B, ale wciągnął nauczyciela w dość perwersyjną grę.

Film ogląda się jednym haustem. Ozon fantastycznie przeplata poziomy opowiadanej historii, mieszając wątkiem, który powstaje w wypracowaniach Claude'a, wątkiem prawdziwego życia rodziny Artole opisywanej przez szesnastolatka i wreszcie wątkiem nauczyciela, który wraz z małżonką zaczytują się w kolejnych odsłonach opowieści. Reżyser bawi się z widzem, każe mu odgadywać czy to co ogląda jest prawdą, czy literacką fikcją. Na żywo naprawia w filmie fragmenty, źle napisane przez ucznia. Eksperymentuje z kontrastem, np. karząc nauczycielowi zbyt surowo oceniać jedno z pierwszych wypracowań (fragmentów powieści?) Claude'a, jednocześnie dość łagodnie krytykując kiczowate obrazy w galerii prowadzonej przez jego żonę. I tylko zakończenie mi się nie podoba. Zbyt mocne. Trochę jak nieco naciągany szkic młodego pisarza.

Scena warta uwagi:

Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że Ozon zapatrzył się w Woody'ego Allena. To ta sama płynność w opowiadaniu historii, która toczy się wartko, bez niepotrzebnej dłużyzny i wciąga widza, który nie może doczekać się tego, jak wszystko potoczy się dalej. Zresztą zagadka dla uważnych. Na jaki to film Germain poszedł z Jeanne do kina?



wtorek, 02 września 2014, kubadybalski

Polecane wpisy