Blog > Komentarze do wpisu

Captain Fantastic – O socjalizacji

(Captain Fantastic, 2016)

Rezyseria: Matt Ross

Scenariusz: Matt Ross

Grają (ci istotni): Viggo Mortensen, Frank Langella, Steve Zahn

8/10

Film spinają klamrą dwie rodzinne sceny. Pierwsza to rodzinne polowanie na jelenia. Ostatnia, to rodzinne śniadanie, przed pójściem dzieci do szkoły. Spokojnie, ani jedna ani druga nie wygląda tak, jak moglibyście się tego spodziewać. Albo inaczej. Wygląda, ale cały ich kontekst nie odpowiada waszym wyobrażeniom. Wszystko co pomiędzy, co prowadzi od jednej sceny do drugiej, to fascynująca podróż między tym co generalnie uważa się za dobre życie, a tym, co w skrytości ducha każdy z (nas?) pracujących w korporacjach/firmach/urzędach/instytucjach rozumie przez stwierdzenie „rzucić w p...du i wyjechać w Bieszczady”. Główny bohater, za którego Viggo Mortensen dostał oscarową nominację, budzi sympatię, bo robi to, czego prawie każdy chciałby spróbować. Tylko on nie próbuje. Robi to na całego, w dodatku mu to wychodzi.

Nie dziwcie się pewnemu chaosowi w poprzednim akapicie, bo „Capitain Fantastic” to jeden z tych filmów – i to jego olbrzymia zaleta - którego na dobrą sprawę nie da się opowiedzieć, trzeba go zobaczyć. Nie da się, bo film wywraca do góry nogami stereotypy, a gdyby zacząć o nim opowiadać słuchacz, właśnie przez nie próbowałby sobie wyobrazić o co chodzi. I uznałby, że to jakaś bzdura. Tymczasem to wzorowo poprowadzona konfrontacja dwóch światów. Coś jak „Tańczący z wilkami”, albo serial „Szogun”, tyle że dzieje się w sercu dzisiejszej Ameryki. Dla Matta Rossa przyniosło to nagrodę za reżyserię w sekcji Un Certain Regard na zeszłorocznym festiwalu w Cannes, a powinno nominację (lub dwie) do złotego ludzika.

Scena warta uwagi:

Bardzo ich dużo. Ale najbardziej reprezentatywne dla całego filmu są te w domu wujostwa całej rodziny Cashów – i ta przy stole i ta związana z pytaniem o „Bill of Rights”.

P.S. W Polsce film ma wejść do kin 10 marca, czyli rok z kwartałem po premierze na festiwalu w Sundance. To skandal.

piątek, 24 lutego 2017, kubadybalski

Polecane wpisy