Blog > Komentarze do wpisu

Czwarta władza – Post-Nixon

(The Post)

Reżyseria: Steven Spielberg

Scenariusz: Liz Hannah, Josh Singer

Grają (ci istotni): Meryl Streep, Tom Hanks, Bob Odenkirk

7/10

Bardzo porządny film, który na pewno spodoba się wszystkim tym, którym podobał się „Spotlight”, bo to rzecz o tych pięknych czasach, gdy gazeta miała siłę, bo potrząsnąć rządem. Spielberg zrobił co prawda film pełen machania amerykańską flagą, w dodatku wśród waszyngtońskiej śmietanki, gdzie decyzje o demokracji, racji stanu, generalnie „tym co ważne” są podejmowane wśród wyższych sfer. Jakoś ani przez moment nie ma się wrażenia, choć twórcy próbują nas przekonać, że jest inaczej, że te wyższe sfery ryzykują więzieniem, bankructwem czy czymkolwiek. Co innego małe żuczki, które odwalają brudną robotę. To m.in. różni ten film od wspomnianego wcześniej „Spotlightu”, gdzie bohaterami są dziennikarze, podczas gdy tu głównymi postaciami filmu jest bajecznie bogata właścicielka gazety i jej, nie mniej ustosunkowany naczelny. To chyba mniej ciekawy wybór i chyba dlatego tamten film zasłużył na Oscara, a „Czwarta władza” nie.

Co nie zmienia faktu, że film Spielberga z doskonałą obsadą i świetną ekipą (zdjęcia Janusza Kamińskiego, muzyka Johna Williamsa) ogląda się bardzo przyjemnie i widać, m.in. od strony technicznej, że wzięli się za niego profesjonaliści, którzy świetnie potrafią oddać choćby atmosferę przełomu lat 60-tych i 70-tych i doskonale wytłumaczyli postacie odtwórcom głównych ról. Kupując niemieckie auto płaci się za pewność jakości. To samo czeka widza, który wybierze się na ten film. Streep i Hanks grają swoje role wzorowo. Ich postacie są nieoczywiste (właścicielka gazety czuje się niepewnie w męskim świecie i jest jakąś taką niezdecydowaną gęsią, redaktor naczelny „Washington Post” to stary wyjadacz, ale ze świadomością, że jego „Post” to jedna z mniejszych gazet i porażka w niej będzie jego emeryturą), ale takiej ekranowej parze zagranie ich nie sprawia najmniejszego kłopotu. Pewny strzał jeśli chodzi o wybór filmu, z którego wyjdziecie zadowoleni.

Scena warta uwagi:

Wszystkie w redakcji są fajne.

P.S. Oscary rozdane, ale ponieważ Filmotatnik z różnych powodów nie mógł w tym roku się na nie przygotować to i tak przygotuje własny ranking. Tym bardziej, że już widać, że wybór akademii tym razem był kompletnie chybiony (tytuły to kilkalne linki do notek). 

1. „Dunkierka” 8/10
2. „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” 7/10
3. „Czwarta władza” 7/10
4. „Kształt wody” 4/10
5. „Czas mroku” 3/10

Do obejrzenia: „Lady Bird”, „Nić widmo”, „Tamte dni, tamte noce”, „Uciekaj!”

niedziela, 11 marca 2018, kubadybalski

Polecane wpisy