Blog > Komentarze do wpisu

Lady Bird - Matka i córka

(Lady Bird, 2017)

Reżyseria: Greta Gerwig

Scenariusz: Greta Gerwig

Grają (ci istotni): Saoirse Ronan, Lucas Hedges, Timothee Chalamet

5/10

Przed rokiem, ci, którzy wytrwali, zachwycali się filmem o kierowcy autobusu mieszkającym w prowincjonalnym Paterson, który był osobą absolutnie szczęśliwą i zadowoloną z miejsca w jakim się znajduje i czerpiącą codzienne, małe przyjemności z codziennych małych rzeczy. Tytułowa Lady Bird to nastolatka mieszkająca w Sacramento (które najwyraźniej w Kalifornii również jest jakieś prowincjonalne, w każdym razie w porównaniu do Los Angeles i San Francisco) i jej z kolei miejsce w które los ją rzucił bardzo przeszkadza. Nie tylko zresztą miejsce ale też parę innych rzeczy. Lady Bird stoi na progu dorosłości, dokonuje wyborów mniejszych i takich, które zaważą na jej przyszłym życiu. To pozornie bardzo prosty film (nie, Lady Bird nie wpada w narkotyki, nikogo nie morduje, nie szlaja się ze złym towarzystwem), bo Gerwig i Ronan przekonują, że w najzwyklejszym życiu nie ma niczego prostego. Nic nie jest czarne lub białe, nikt nie jest całkiem zły, albo całkiem dobry. Wręcz przeciwnie, wszyscy są raczej przeciętni, ewentualnie wychyleni w tę, czy inną stronę. I to dobrze.

Osią filmu jest relacja córki i matki. Ta druga jest zaborcza, jest momentami staroświecka w wychowaniu córki, ale szybko zdajemy sobie sprawę, że to nie jest film, w którym widz będzie kibicował bohaterce w wyrwaniu się z zabitej dechami dziury, do wymarzonego Nowego Jorku. Marion kocha córkę i troszczy się o nią najpiękniejszą matczyną miłością, tak samo jak Lady Bird czasem ma matki dość, ale też nie wyobraża sobie bez niej życia. Ot, taka historia, w której obie strony popełniają błędy, obie czasem sobie nie radzą, ale w porównaniu z więzią, która je łączy, to drobiazgi. Nie jest to może zbyt odkrywcze (i na pewno nie uzasadnia oscarowej nominacji), ale pokazane umiejętnie.

Scena warta uwagi

Mimo wszystko wzruszająca jest scena nieudanego pożegnania na lotnisku, podobnie zresztą jak rozmowa Lady Bird i matki w przymierzalni.

P.S. Oscary rozdane, ale ponieważ Filmotatnik z różnych powodów nie mógł w tym roku się na nie przygotować to i tak przygotuje własny ranking. Tym bardziej, że już widać, że wybór akademii tym razem był kompletnie chybiony (tytuły to kilkalne linki do notek).

1. „Dunkierka” 8/10

2. „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” 7/10

3. „Czwarta władza” 7/10

4. “Lady Bird” 5/10

5. „Kształt wody” 4/10

6. „Czas mroku” 3/10

Do obejrzenia: „Nić widmo”, „Tamte dni, tamte noce”, „Uciekaj"

środa, 14 marca 2018, kubadybalski

Polecane wpisy