Blog > Komentarze do wpisu

Tamte dni, tamte noce – Romans niekonwencjonalny

(Call Me by Your Name, 2017)

Reżyseria: Luca Guadagnino

Scenariusz: James Ivory (na podstawie powieści Andre Acimana pod tym samym tytułem)

Grają (ci istotni): Armie Hammer, Timothee Chalamet, Michael Stuhlbarg

8/10

Niezwykła historia miłosna w pięknych okolicznościach przyrody południowych Włoch, którą skonstruowano tak, że znalazło się w niej mnóstwo powodów, dla których w ostateczności mógł wyjść film skandaliczny, obrazoburczy, czy nawet wulgarny. Mamy więc opowieść o romansie dorosłego mężczyzny z nastoletnim chłopcem, w dodatku pod dachem domu rodziców chłopca, w dodatku mężczyzna jest współpracownikiem ojca chłopca i korzysta z jego gościnności, w dodatku twórcy nie oszczędzają widzom ani nagości, ani seksu, w dodatku każą oglądać nie tylko awanse dorosłego do młodego, ale też awanse młodego do dorosłego, w dodatku wreszcie nikt w filmie się nie oburza, nie wzywa policji, nie dokonuje czynów agresywnych wobec lubieżnika (lubieżników?). Fakt, że od miesiąca przed kinami całej Polski nie stoją demonstracje z różańcami, wyklinające każdego, kto kupił bilet do kina, a bogobojni politycy nie wysyłają prokuratorów do dystrybutora składam wyłącznie na karb tego, że demonstranci i prokuratorzy nie oglądali ceremonii oscarowej i nikt im o tym filmie nie powiedział.

Bo twórcom filmu udało się opowiedzieć tę historię, właśnie bez wulgarności i skandalu, co po pobieżnym zapoznaniu się z historią na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwe. W filmie jest np. scena zgwałcenia owocu przez nieletniego (!), która tak naprawdę spokojnie rozmywa się w całej fabule. Guadagnino zrobił film bardzo czuły, choć to czułość, do której nie jesteśmy przyzwyczajeni. James Ivory napisał doskonały scenariusz, w którym przez tę historię miłosną widz płynie, bez specjalnych raf, na które w tzw. „filmach LGBT” wpada się co chwila. Ale jak oni to robią? Ale co na to rodzice? Ale co będzie gdy to się wyda? W „Tamtych dniach, tamtych nocach” twórcy nie silą się na walkę z tymi pytaniami, tylko wszystko pokazują i pokazują, że świat się od tego nie zawali. Co w efekcie przyniosło Ivory’emu Oscara, którego nigdy (mimo trzech nominacji), nie dostał za reżyserię. Całkowicie zasłużonego. To świetny film.

Scena warta uwagi:

To wyżej o Ivorym, a jeśli zastanawiacie się za co młody Chalamet dostał oscarową nominację za rolę, radzę z uwagą obejrzeć ostatnią scenę w filmie, gdy lecą napisy. Tyle zmiennych emocji ile maluje się na twarzy w tej niemej scenie, na pewno spodobało się Akademii.

P.S. Oscary rozdane, ale ponieważ Filmotatnik z różnych powodów nie mógł w tym roku się na nie przygotować to i tak musiał przygotować własny ranking. „Tamte dni, tamte noce” był ostatnim filmem do obejrzenia. Ranking dość znacznie rozmija się z decyzjami oscarowymi, ale to już niestety drugi rok z rzędu.

1. „Dunkierka” 8/10
2. „Tamte dni, tamte noce” 8/10
3. „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” 7/10
4. „Czwarta władza” 7/10
5. „Uciekaj!” 7/10
6. „Lady Bird” 5/10
7. „Nić widmo” 4/10
8. „Kształt wody” 4/10
9. „Czas mroku” 3/10

środa, 18 kwietnia 2018, kubadybalski

Polecane wpisy