Blog > Komentarze do wpisu

Uciekaj! – Horror niepoprawny politycznie

(Get Out, 2017)

Reżyseria: Jordan Peele

Scenariusz: Jordan Peele

Grają (ci istotni): Daniel Kaluuya, Catherine Keener

7/10

Film Jordana Peele był w kinach gdzieś wiosną zeszłego roku, przemknął bez echa, a potem dostał oscarową nominację, a w końcu nagrodę za scenariusz oryginalny. Nie da się ukryć, że komediowy horror z zacięciem społeczno-politycznym jest dość oryginalny. Sama historia jest niezbyt odkrywcza, Filmotatnik byłby od ręki podać kilka tytułów filmów, które wykorzystują dokładnie ten sam motyw, by przestraszyć widza. Jako horror to film dość zgrany. Z drugiej strony filmów o tym, że bogaci amerykańscy WASP-owie - tacy ze wschodniego wybrzeża USA, lewicujący, którzy zioło palili w młodości, a nierzadko dalej popalają i głosowali na Obamę rękami i nogami – bardzo by chcieli nie uchodzić za rasistów, choć nie mają pojęcia jak to zrobić, też było sporo. Podobnie jak komedii  o tym, że ziomale z Bronxu sami wyśmiewają się z białasów, którzy próbują ich traktować jak białasów. Peele jednak łączy jedno z drugim (i z trzecim, i z czwartym), choć na pierwszy rzut oka pasuje to jak pięść do nosa, i robi to bardzo sprawnie. Z braku laku na tegorocznej gali oscarowej dostał statuetkę. Wstydu nie ma.

Bo „Uciekaj!” ogląda się bez gromkich rechotów, ale z niezchodzącym z ust półuśmiechem. Amerykanie zresztą od pewnego czasu robią komedie z mocnym inteligenckim zacięciem, wyśmiewają się z samych siebie, nie boją się szarpać dość czułych społecznych strun zarówno w tych komediach w których to szarpanie jest tylko przecinkiem miedzy żartami o pierdzeniu i kutasach, jak i w tych na drugim końcu skali, takich jak film Peelego. Aktorzy którzy zaczynali w komediach (a właściwie zanim wzięli się za pełne metraże – w SNL) biorą się za „poważne filmy” jak Ben Stiller czy Steve Carrel, który prawie dostał Oscara za „Foxcatchera”. „Poważni” aktorzy z kolei lubią grać w komediach jak Mila Kunis czy James Franco. Wreszcie nie można nie zauważyć, że być może najbardziej pomysłowe filmy kręcone dziś za Oceanem, to właśnie komedie, pozornie głupie i banalne, w praktyce wciągające („Zoolander”,„Jaja w tropikach”,„Ted”). W Polsce, w tym względzie, tylko dzięki starzejącemu się niestety Juliuszowi Machulskiemu, nie jesteśmy sto lat za… hmm… daleko w lesie.

Scena warta uwagi:

W dobrym filmie najlepsza scena jest na końcu. W tym właśnie tak jest.

P.S. Oscary rozdane, ale ponieważ Filmotatnik z różnych powodów nie mógł w tym roku się na nie przygotować to i tak przygotuje własny ranking. Tym bardziej, że już widać, że wybór akademii tym razem był kompletnie chybiony (tytuły to kilkalne linki do notek).

1. „Dunkierka” 8/10
2. „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” 7/10
3. „Czwarta władza” 7/10
4. "Uciekaj!" 7/10
5. „Lady Bird” 5/10
6. „Nić widmo” 4/10
7. „Kształt wody” 4/10
8. „Czas mroku” 3/10

Do obejrzenia: „Tamte dni, tamte noce”

poniedziałek, 02 kwietnia 2018, kubadybalski

Polecane wpisy