Blog > Komentarze do wpisu

Roma – Codziennik feministyczny

(Roma, 2018)

Reżyseria: Alfonso Cuaron

Scenariusz: Alfonso Cuaron

Grają (ta istotna): Yalitza Aparicio

 

8/10

Czarno-biały, efektowny, choć toczący się w powolnym tempie film o tym, że gdyby nie kobiety, to cały ten świat by się zawalił i rozpadł. Mężczyzna to element destrukcyjny, ewentualnie kuriozalnie bezsensowny, co w efekcie i tak prowadzi do destrukcji. To kobiety trzymają rzeczywistość (na każdym poziomie - indywidualnych relacji, rodziny, w końcu państwa) w kupie. Na tyle, na ile są w stanie. Szczególnie główna bohaterka, Cleo (ale dotyczy to w większym, lub mniejszym stopniu wszystkich kobiet, które pojawiają się na ekranie) która niezmiennie, dzień za dniem, tworzy, otacza opieką, wychowuje, sprząta, pilnuje, czasem ratuje życie, choć w świecie zarządzanym przez mężczyzn to nie jest łatwe, bo gamonie bez przerwy rzucają kłody pod nogi.

I choćby z powodu tego feministycznego charakteru filmu, który Cuaron napisał, wyreżyserował, jest autorem zdjęć, a na dodatek jeszcze zmontował (a w ogóle w nawiasie trzeba dodać, że to film częściowo autobiograficzny, Cuaron mieszkał w meksykańskiej dzielnicy Colonia Roma w domu naprzeciwko tego, w którym nakręcił większość scen) szanse „Zimnej wojny” na Oscara wyglądają marnie. Nie dlatego że film Pawlikowskiego jest gorszy (na gust Filmotatnika nawet lepszy), ale „Roma” to właśnie film głęboko feministyczny, a takie ostatnio w Hollywood lubią nagradzać, w dodatku Amerykanie mogą się co nieco dowiedzieć o swoim bliskim sąsiedzie (poza tym feminizmem, „Roma” to języku filmu opowieść takiego rodzaju, jak fenomenalna „Rozmowa w Katedrze” w języku literatury), a jak wiadomo, bliska ciału koszula sąsiada, niż koszula gdzieś na wschodzie Europy. Ale może nie będzie źle. „Ida” też nie miała szans by wygrać.

Scena warta uwagi:

Polecam obejrzenie każdej sceny właśnie mając w pamięci to ciekawe rozróżnienie – mężczyźni bez wyjątku zachowują się destrukcyjnie, tchórzliwie lub bezsensownie. Kobiety, wręcz przeciwnie.

sobota, 12 stycznia 2019, kubadybalski

Polecane wpisy